blog_szkolenia_1890x400

Szkolenia – inspiracja czy konkret?

Porównywanie w tych samych kategoriach szkoleń typowo narzędziowych, gdzie dostajemy wiedzę praktyczną, ze szkoleniami inspirującymi ma mniej więcej taki sam sens, jak dyskusja na temat tego, co było pierwsze – jajko czy kura.

Od ponad 3 lat związany jestem z szeroko pojętą branżą szkoleń. Miałem przyjemność uczestniczyć, a także prowadzić dziesiątki takich spotkań. Pierwsze szkolenia z jakimi miałem styczność to te organizowane w wolontariacie, później z zakresu zarządzania projektami, zespołami, a także pracy z ludźmi. W związku z moją pracą w agencji social media i chęcią rozwoju w tym zakresie, od jakiegoś czasu blisko jestem również szkoleń, kongresów, konferencji na temat social media i marketingu internetowego.

 

r1

 

Do napisania tego tekstu zachęciły mnie niegasnące dyskusje wokół prelegentów tych wydarzeń. Dla jasności wprowadźmy sobie na potrzeby tekstu dwie kategorie szkoleń.

Szkolenie narzędziowe – to takie, na którym dostajemy “mięso”. Narzędzia, funkcjonalności, wskazówki, rady, które zaraz po szkoleniu możemy wdrożyć do naszej pracy.

Szkolenia inspirujące – te, na których teoretycznie nie dowiadujemy się niczego konkretnego, ale wychodzimy z nich i jesteśmy tak nakręceni, że zapałem moglibyśmy obdarować połowę naszych znajomych na fejsie.

 

W tym momencie pojawiają się dwie grupy niezadowolonych uczestników – spór niczym ten pomiędzy zwolennikami Androida i iOS czy PlayStation i Xboxa. Na czym polega spór? Pisząc w  skrócie, na tym, że zwolennicy konkretów po szkoleniu inspirującym powiedzą „niczego konkretnego się nie dowiedziałem, mówił o niczym, gość się nie zna, zero praktyki, jakieś lanie wody”, za to zwolennicy szkoleń inspirujących, po szkoleniu narzędziowym powiedzą „suche gadanie, zero energii, jakbym chciał tylko nauczyć się obsługiwać narzędzia, przeczytałbym instrukcje obsługi czy poradnik.”

 

r2

 

Na jakie szkolenia w takim razie warto chodzić? Na co uważać? Jak podejść do tematu? W końcu najważniejsze – szkolenie powinno uczyć czy inspirować?

sinekSimon Sinek – angielski autor książek, mówca motywacyjny i konsultant z zakresu marketingu w swojej książce pt. „Start with why” przedstawił pewne koło. Cała książki jak i ukazane poniżej koło odnoszą się do prostej sytuacji z której mierzą się tysiące przedsiębiorstw na świecie – wiedzą co robić, jednak nie wiedzą po co, dlaczego to robią. Sęk jednak tkwi w tym, że to właśnie PO CO jest tym, co inspiruje nas do działania.

Rozważymy dwie sytuacje, przechodząc już na polę social media. Pierwsza – brak narzędzi, druga – brak świadomości po co.

 

Scenariusz pierwszy

Twoja firma, załóżmy sklep internetowy, osiąga już taki poziom zysków, że postanawiasz zainwestować w social media, a najlepiej od razu też w reklamę. Po szkoleniu doskonale wiesz jak reklamę ustawić – w końcu dwa tygodnie temu w sobotę przez pół dnia słuchałeś o tym, jakie funkcje ma Manager Reklam i jak z nich skorzystać. Wchodzisz więc w Managera Reklam, ustawiasz cel reklamy, budżet, grupy docelowe, kreacje (kolejność przypadkowa) i kampania rusza. Cel reklamy to polubienia – w końcu warto zwiększyć społeczność.

Kampania zakończona, wzrost lajków jest. Zaangażowanie fanów jednak nie drgnęło, przekładu na konwersje brak. Coś poszło nie tak.

 

Scenariusz drugi

Twoja firma, załóżmy sklep internetowy, osiąga już taki poziom zysków, że postanawiasz zainwestować w social media. Na ostatnim szkoleniu Rahima Blaka usłyszałeś, żeby szanować edge rank, że ważny jest CTR, bo lepsza reklama, to tańsza reklama, że to ludzie tworzą social media. Ba! Nawet wiesz, jak zrobić idealne selfie, które będzie porywało ludzi. Zakładasz więc fanpage, zaczynasz tworzyć wpisy, pojawiają się pewne interakcje, ludzie coś polajkują, tu jakiś komentarz, tu repost. Orientujesz się jednak po chwili, że wokół jest pełno narzędzi wspierających Twoje działania, jednak nie masz pojęcia, jak się za nie zabrać.

 

Twój scenariusz

A gdyby połączyć te dwa scenariusze w jeden, wybierając z obu to, co najlepsze? Z jednego wiedzę narzędziową, z drugiego ogromną świadomość tego, po co ich używać?

Jako osoba aktywna szkoleniowo wiem, że rozwój w zakresie social media wymaga różnych bodźców . Praca w social media to nie jednorazowe zdarzenie – to pewien proces, na początku którego jest świadomość celu, świadomość po co, a na końcu narzędzia, które pomagają w zrealizowaniu jego.

Dlatego właśnie porównywanie szkoleń inspirujących i narzędziowych jest jak dyskusja o tym, czy pierwsze było jajko czy kura. Po prostu jedne bez drugich nie mogą istnieć. W obecnych czasach możliwości jest wiele. W każdym momencie możemy znaleźć szkolenie w temacie, który nas interesuje. W rozwojowym biegu, nie zapominajmy jednak nigdy o tym, że rozwój powinien być przede wszystkim zrównoważony. Warto dostarczać sobie różnych bodźców – to poszerza naszą perspektywę.

Na koniec pozwolę sobie na radę :)

 

  1. Jeśli wracasz ze szkolenia/konferencji/kongresu, które odpowiedziało na Twoje oczekiwania – podziel się tym z innymi. Najlepiej w social media :)

Jeśli przed szkoleniem kompletnie inaczej je sobie wyobrażałeś – pomyśl, z jaką wartością dodaną wracasz. Zadaj sobie pytanie – czy to, że szkolenie nie odpowiedziało na Twoje oczekiwania to kwestia szkolenia, czy oczekiwań?

Bartosz Furtak

New Business Manager w click community, nastawiony w 150% na potrzeby swoich klientów. Zafascynowany wszystkim, co piękne - od sztuki do uśmiechów przechodniów i brudnych krakowskich uliczek. W wolnych chwilach nie może zdecydować się, na które ze swoich zainteresowań poświęcić wolny czas. Najczęściej jednak, wybór pada na sport.